Artykuł z Gazeta Dom (portal Gazeta.pl):
Zamek w Gołuchowie wygląda jakby wyrastał z otaczającej go
zieleni. Stoi na skraju największego polskiego parku dendrologicznego.
To także jedno z niewielu poza Puszczą Białowieską miejsc, w którym
można zobaczyć żubry.
Fot. Tomasz Ciesielski/Bankfoto.net
Ta wąska ścieżka wiedzie w głąb parku - ku reprezentacyjnej alei Grabowej
Fot. Tomasz Ciesielski/Bankfoto.net
Wysokie dęby w części parkowej przy jednej z odnóg Słonecznej Promenady
Maleńki Gołuchów leży 20 km na północny-zachód od Kalisza, na dawnym
handlowym szlaku do Poznania. Sławę zawdzięcza rodowi Leszczyńskich
herbu Wieniawa.
To tu Rafał Leszczyński w 1560 r. zbudował renesansowy
dwór obronny, który z czasem przeobraził się w dwuskrzydłowy zamek. W
połowie XIX w. podupadła posiadłość przeszła w ręce Jana Działyńskiego
i jego żony Izabeli z Czartoryskich.
Pani na Gołuchowie uczyniła z zamku prawdziwe dzieło sztuki, a w jego
murach urządziła prywatne muzeum - jedno z największych w ówczesnej
Europie. Część kolekcji przeniosła z paryskiego Hotelu Lambert.
Natomiast park zawdzięcza swą świetność jej małżonkowi, który później
fantastycznie rozbudował także arboretum kórnickie.
Mnóstwo do zwiedzania
W 1951 r. zamek przejęty został przez Muzeum Narodowe w Poznaniu i do
dziś funkcjonuje jako jego oddział. Każda z zamkowych sal ma
niepowtarzalny klimat. Są pokoje gotyckie, sala królewska ze wspaniałą
kolekcją gobelinów, jadalnia z serią portretów rodziny Zygmunta
Starego, biblioteka z 500-letnim włoskim kominkiem, ekspozycja
antycznych waz sprowadzonych przez Izabelę Czartoryską...
W oficynie mieści się Muzeum Leśnictwa, gdzie obejrzeć można m.in.
wycinek pnia mamutowca olbrzymiego, który rósł niegdyś na Pomorzu.
Wystawa w powozowni ukazuje, jak powstaje las. Znajdziemy tu także
informacje o 256 zagrożonych gatunkach polskiej fauny i flory.
Ciekawostką jest 18 "ksiąg drzewnych" - pudełek, które wyglądają jak
oprawne w skórę księgi. Każde wykonano z drewna innego gatunku.
Sekrety Gołuchowa
Zamek ma swoje tajemnice. Chodzą słuchy, że co jakiś czas zjeżdżają się
tu zjawy, które osobiście wita duch Jana Działyńskiego i Czarna Dama -
Izabela Czartoryska. Ponoć ci, którzy wybrali się nocą na spacer po
parku, widzieli, że okna zamku świecą niesamowitym blaskiem, a z komnat
dobiegają gwar i muzyka.
Inna legenda mówi o ukrytych w zamku skarbach. Jest w tej opowieści
ziarno prawdy. W 1578 r. król Stefan Batory powierzył bowiem Rafałowi
Leszczyńskiemu, ówczesnemu właścicielowi Gołuchowa, pieczę nad mennicą
królewską. Na drugim piętrze starego dworu bito wówczas srebrne i złote
monety. Nic dziwnego, że po wojnie zamkiem interesowali się
szabrownicy, którzy posuwali się nawet do kruszenia murów.
Park jak z bajki
Wokół zamku rozciąga się piękny park założony w drugiej połowie XIX w.
według koncepcji Jana Działyńskiego. Dziś ma status parku
dendrologicznego. Jest największym polskim arboretum. Przed laty był
cenionym w Europie ośrodkiem kultury sadowniczej, gdzie kształcono
ogrodników. Wówczas były tu szkółki drzew i krzewów owocowych, winnice
pod szkłem, a nawet osobna cieplarnia z ananasami.
160 ha unikatowej zieleni przecina 28 km ścieżek spacerowych. Jedna z
nich - widokowa Promenada Słoneczna - wiedzie wokół malowniczych
stawów, które powstały po spiętrzeniu wód rzeki Ciemnej, dopływu
Prosny. W parku rośnie 650 gatunków drzew i krzewów. Są potężne świerki
syberyjskie (Picea obovata) o wąskich, wzniesionych koronach i świerki
kaukaskie (Picea orientalis), które niemal obywają się bez światła. Są
ponadstuletnie jodły greckie (Abies cephalonica), północnoamerykańskie
klony czerwone (Acer rubrum) i nasze rodzime dęby, buki, graby... Na
uwagę zasługują m.in. dwie wspaniałe aleje - lipowo-grabowa i lipowa
posadzone w 1856 i 1857 r.
Z pierwotnych nasadzeń zachowały się także cyprysiki nuktajskie
(Chamaecyparis nootkatensis), żywotniki olbrzymie (Thuja plicata) i
miłorząb dwuklapowy (Ginkgo biloba). Stanisław Czołnik, kierownik
działu parkowego Ośrodka Kultury Leśnej w Gołuchowie, szacuje, że w
arboretum zachowało się 60 proc. dawnej roślinności.
Pod koronami drzew
Na zwiedzanie arboretum warto zarezerwować co najmniej pół dnia, żeby
móc zapuścić się także do części leśnej. Można tam zobaczyć różne
formacje roślinne - dąbrowę, bór mieszany dębowo-sosnowy i kolekcje
iglaków. Nazwy alejek mówią same za siebie - Rondo Dębowe, Aleja
Świerkowa, Aleja Wejmutkowa... Warto wynająć przewodnika, który wskaże
nam wszystkie rzadkie gatunki. A jest ich co niemiara - konwalia
majowa, konwalijka dwulistna, szczawik zajęczy, malina kamionka,
kokoryczka pusta czy czyściec leśny.
W części parkowej na obrzeżach polan widokowych stoją majestatyczne
dęby czerwone (Quercus rubra) i błotne (Quercus palustris) uznane za
pomniki przyrody. Jeden z nich otrzymał imię Jan na cześć założyciela
parku. Izabelę upamiętniała rozłożysta lipa, ale tego lata złamała ją
potężna nawałnica. Na szczęście nietknięta pozostała kaplica św. Jana
Chrzciciela przy zamku, gdzie mieści się mauzoleum Izabeli
Czartoryskiej (jej mąż spoczął w Kórniku).
Dla miłośników zwierząt
Gdy w latach 70. XX w. żubrów hodowanych w Białowieży zrobiło się za
dużo, Biuro Studiów i Projektów Lasów Państwowych znalazło dla nich
nowe miejsca. W Gołuchowie wydzielono 20 ha kompleksu leśnego z wielką
łąką pośrodku. Na tym ogrodzonym terenie urządzono pokazową zagrodę dla
zwierząt. Oprócz żubrów (których w ciągu 30 lat było ponad 70) można tu
oglądać daniele, dziki oraz koniki polskie przywiezione z
Roztoczańskiego Parku Narodowego. Zagroda cieszy się ogromnym
zainteresowaniem zwiedzających - co roku zwierzaki obserwuje niemal 100
tys. osób.
Informacje praktyczne
Muzeum Narodowe w Poznaniu Oddział w Gołuchowie
tel. (0-62) 761 50 94
Zamek można zwiedzać od wtorku do soboty w godz. 10-16, w niedziele i święta w godz. 10-17.
Ceny biletów 8 zł (normalny), 5,5 zł (ulgowy). W soboty wstęp bezpłatny. Wynajęcie przewodnika kosztuje 25 zł.
Bilet wstępu do Muzeum Leśnictwa kosztuje 3,5 zł. Wejście do parku i odwiedziny żubrów są darmowe.